Gdzie są drożdże?

Franziskaner Weissbier Kristallklar Franziskaner Weissbier Kristallklar, czyli filtrowana pszenica po raz trzeci. Z przedstawicielami tego osobliwego stylu spotkaliśmy się  w ramach naszych spotkań już dwukrotnie. Na spotkaniach drugim oraz piątym zajęli oni odpowiednio dziewiąte i czwarte miejsce. Z produktami pod szyldem Franziskaner, również mieliśmy już dwukrotnie do czynienia. Oba stanęły na drugim miejscu podium na spotkaniach pierwszym i trzecim. Posiadając taki punkt odniesienia, nie oczekując niespodzianek, przystąpiliśmy do degustacji. Jedynie to dziwne wrażenie, że coś nam nie pasuje w wyglądzie butelki, wyjaśniło się dopiero jak spojrzeliśmy na zdjęcia z poprzednich spotkań. Wtedy to dotarło do nas, że gdzieś zapodziało się pokrywające kapsel i szyjkę butelki złotko, które w naszej ocenie prezentowało się zdecydowanie lepiej niż nowa stylistyka. Zostawmy jednak ten detal i przejdźmy do samego piwa. Typowe cechy pszeniczniaków, które towarzyszą temu piwu to z pewnością: solidna piana, spore wysycenie gazem oraz nuty bananowe i goździkowe obecne zarówno w smaku jak i zapachu. To, do czego się chyba nie przyzwyczaimy, to klarowność i jasna barwa. Nie mogliśmy się oprzeć wrażeniu, że nie pijemy piwa pszenicznego tylko jakiegoś pilznera i to dość jasnego. Brak drożdży nie odbija się niestety jedynie na wyglądzie. Smak również pozostawia wiele do życzenia, ponieważ bez typowych dla piw pszenicznych akcentów drożdżowych jest zdecydowanie za „płaski”. Wrażenie, że czegoś tu jednak brakuje, musiało odbić się na końcowej pozycji. Nie jest źle, ale z pewnością poza naszymi spotkaniami, jeżeli będziemy sięgać po piwa pszeniczne, to będą to wersje niefiltrowane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.