Austriacka tradycja

Kapsreiter Landbier Hell Kapsreiter Landbier Hell, czyli kolejne świetne piwo z Austrii. Po Delirium Christmas, które bardzo wysoko podniosło poprzeczkę jedenastego spotkania, postanowiliśmy postawić na mocno zachęcające piwo z małego, lokalnego, tradycyjnego browaru, które zgodnie z etykietą dojrzewało 66 dni w kamiennych zbiornikach. Było to już dziesiąte piwo z Austrii, które przyszło nam degustować na naszych spotkaniach i jak do tej pory, poza nielicznymi wyjątkami, poprzednicy prezentowali wysoki poziom. Z tym większą ciekawością otworzyliśmy estetycznie wyglądającą, nawiązującą do tradycji uprawy ziemi butelkę z patentowym zamknięciem. Piana bardzo obfita i trwała lekko opóźniła moment podniesienia kufli do ust i dała nam dodatkową chwilę na zaobserwowanie bardzo jasnej, słomkowej barwy, która trochę nas rozczarowała. Na szczęście okazała się myląca, gdyż w smaku piwo jest bardzo dobre, intensywne, z doskonale wyważonymi goryczką, chmielowością i słodowością. Przy tak intensywnej pianie, zdziwiło nas również dość umiarkowane wysycenie gazem. Kapsreiter Landbier Hell wylądował zaraz za belgijskim poprzednikiem i miał spore szanse na utrzymanie pozycji do końca spotkania. Czy mu się to udało, dowiecie się już niebawem.

Dodaj komentarz

Możesz użyć HTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>