Przerwa na oranżadę

Schöfferhofer  Grapefruit Schofferhofer Grapefruit, czyli pszenica z cytrusem. Kolejna pozycja sprawiła nam lekki problem, ponieważ jak zawsze przy tego typu napojach, mieliśmy wątpliwości czy w ogóle możemy oceniać go kategoriami piwa. Powodem tego jest fakt, że mamy do czynienia z piwem pszenicznym zmieszanym w proporcji 1:1 z sokiem grejpfrutowym, którego smak zdecydowanie dominuje nad smakiem piwa. Tym razem jednak zdecydowaliśmy się włączyć go do konkurencji, nie skazując go tym samym na zajęcie ostatniego miejsca w tabeli. Powody tej decyzji były dwa: po pierwsze uwielbiamy piwa pszeniczne, po drugie Schofferhofer grejpfrut jest naprawdę smaczny. Nie będę tym razem rozpisywał się o barwie, pianie czy też goryczce, której swoją drogą nie zauważyliśmy. Dużym plusem jest to, że w przeciwieństwie do większości radlerów zalegających na sklepowych półkach, Schofferhofer grejpfrut nie sprawia, że czujemy się jakbyśmy pili z Dmitrijem Iwanowiczem Mendelejewem. Był to bardzo miły przerywnik, który polecilibyśmy przede wszystkim osobom, które lubią złamać smak piwa sokiem, bądź jako lepszą alternatywę dla lekko wzmocnionych, owocowych napojów gazowanych.

One comment

  1. Pingback: Jasne czy ciemne? » Minęło pięć lat

Dodaj komentarz

Możesz użyć HTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>