Schöfferhofer Hefeweizen, nie ma to jak dobry, niemiecki weizen. Schöfferhofer na sam początek powala intensywnym zapachem. Później zaskakuje wysoką, długo utrzymującą się, kremową pianą. Gdy piana nieco opadnie dostrzegamy mętną, przechodzącą w kolor pomarańczowy barwę. Pierwszy łyk i dostajemy wstrząsu od bąbelków. Piwo jest mocno wysycone. Drugi łyk i czujemy cierpki, delikatnie szczypiący w język smak. Oszałamiający pszeniczny smak. Po trzecim łyku pozostaje przyjemny drożdżowy posmak. Taki posmak jaki kojarzy nam się z każdym dobrym pszeniczniakiem. Jasny Schöfferhofer nie odbiega jakością od wersji Dunkel jaką mieliśmy okazję kosztować wcześniej. Cena standardowa dla piw importowanych z Niemiec. Pozycja obowiązkowa dla każdego wielbiciela weizenów zza naszej zachodniej granicy.
-
Coś nowego, coś starego, coś z daleka 3/3
Napisz komentarz

Crisso
Kwiecień 6, 2012 o 20:23
Po raz pierwszy miałem do czynienia z tym piwem w Berlinie, w wersji lanej, od tego czasu zakochałem się w pszenicznych piwach. Jak dla mnie niedościgniony wzór, może jeszcze Paulaner jest w „zasięgu” jakościowym ale i tak daleko mu do Niemca. W Polsce problem z dostępnością ale jeśli tylko będziecie mieli okazję to polecam gorąco. Nie zrażajcie się ceną (ok. 5 zł za butelkę) tym bardziej, że jak większość piw pszenicznych nie jest to piwo „grillowe” do spożywania w dużych ilościach. Kupić jedno / dwa, dobrze schłodzić, przelać do wysokiej szklanki i… nic więcej nie powiem. Spróbujcie sami !!!