Mocne otwarcie trzeciego spotkania 3/3

Satan Red Satan Red, zupełnie przypadkiem. Butelkę tego piwa kupiliśmy zupełnie przypadkiem wybierając pozycje na trzecie spotkanie. Mała, ciemna butelka z diabelską etykietą oraz informacją, że to cudo pochodzi z Belgii, zadecydowała o zakupie. Piwo, po którym absolutnie nie wiedzieliśmy czego się spodziewać kompletnie nas zaskoczyło! Ciemna, bursztynowa barwa. Wyborny bukiet smakowy, z elementami owocowymi i korzennymi. Satan Red wart był swojej ceny! Iście szatańska moc – 8% – która zdecydowanie skłania do nabywania go w małych opakowaniach. To nietuzinkowe piwo być może nie jest kandydatem do picia na co dzień, jednak od czasu do czasu, dla dopieszczenia swoich kubków smakowych, warto sięgnąć po produkt browaru De Block.

2 comments

  1. Pingback: Jasne czy ciemne? » Demon półciemny
  2. Pingback: Jasne czy ciemne? » Ostatnie szwajcarskie

Dodaj komentarz

Możesz użyć HTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>