Prairie Artisan Ales – No Chill Milk Stout Aged on Coffee

12-DSC_0839 Prairie Artisan Ales – No Chill Milk Stout Aged on Coffee. Tulsa, OK – ciąg dalszy. Zgodnie z zapowiedzią piwa z Oklahomy, a zwłaszcza z browaru Prairie Artisan Ales zagoszczą na jakiś czas na jasneczyciemne.pl. Tym razem próbujemy milk stout leżakowany z kawą spoza year round beers czyli standardowej oferty browaru. Tak jak w przypadku Phantasmogoria 12 oz puszeczka z naklejką, a niej całkiem ładna grafika. Czytaj dalej

Browar Zamkowy Cieszyn – Ciemna Strona Cieszyna

10-DSC_0837 Browar Zamkowy Cieszyn – Ciemna Strona Cieszyna. Zwycięzca Konkursu Piw Pracowniczych 2017. Żeby tradycji stało się zadość nie mogłem przegapić piwa z Cieszyn uwarzonego na podstawie receptury piwa które wygrało Konkurs Piw Pracowniczych 2017 Grupy Żywiec. W poprzednich latach były to FES i West Coast IPA. W 2017 piwo w stylu Monachijskie Ciemne. Czytaj dalej

Waszczukowe – Łycha Zbycha

08-DSC_0584 Waszczukowe – Łycha Zbycha. Ciężki kaliber. Małżonka zakupiła dla mnie ciekawostkę z browaru Waszczukowe, więc choć fanem piw torfowych nie jestem, wypada spróbować. Długo się za to zabierałem, piwo odstało swoje w lodówce, ale w końcu naszedł ten czas aby go spróbować. Na etykiecie znajdziemy informację, że Łycha Zbycha została uwarzona na podstawie receptury piwa które zajęło pierwsze miejsce w kategorii Whisky Stout na Warszawskim Konkursie Piw Domowych 2015. Poza tym mamy tutaj barona w kapeluszu z cygarem i szklanką whisky, także już po etykiecie wiadomo czego można się tutaj spodziewać. Czytaj dalej

Prairie Artisan Ales – Phantasmagoria

06-DSC_0572 Prairie Artisan Ales – Phantasmagoria. Double India Pale Ale z Oklahomy. Kontynuujemy przygodę z piwami z Oklahomy. Tym razem bierzemy na warsztat Phantasmagoria z dobrze znanego m.in. za sprawą Prairie Bomb! browaru Prairie Artisan Ales. Jest to podwójne IPA zapakowane w srebrną puszkę z samoprzylepna etykietą, czyli coś czego w Polsce jeszcze, chyba z jednym wyjątkiem, nie ma. Opis piwa zapowiada mnóstwo owoców, dostateczną goryczkę i balans między słodyczą, a wytrawnością. Oraz podstępne 8% alkoholu. Brzmi obiecująco, zobaczmy zatem jak jest w rzeczywistości. Czytaj dalej

Kormoran – Imperium Prunum

05-DSC_0571 Kormoran – Imperium Prunum. Edycja 2018. Początek 2018 to czas kiedy na rynku pojawiła się trzecia warka Imperium Prunum. Pierwsza którą dane mi było nabyć. Pamiętam, że o całym projekcie słyszałem jeszcze przed premierą pierwszej warki, browar Kormoran publikował filmy między innym z Sechny, przedstawiając całą historię lokalnej wędzonej śliwki, ale jakoś na pierwszy wypust się nie załapałem. Drugi w 2017 to było jakieś dystrybucyjno-cenowe szaleństwo. W 2018 jednak zmienione zostało opakowanie i dystrybucja. Piwo zamiast w 0,5 litrowych butelkach, wypuszczono w butelkach o objętości 375 ml. Co prawda nie są już malowane jak to było wcześniej, ale za to zapakowane w bardzo ładny kartonik. No i podobno piwo w tym roku nie trafiło paletami do Makro, a zamiast tego do sklepów specjalistycznych. Pomimo tego i tak Imperium Prunum 2018 rozeszło się szybciutko. W lokalnym sklepie specjalistycznym udało mi się nabyć dwie sztuki, jedną w celu zdegustowania, drugą jako prezent dla znajomego z USA, więcej nie było. Przynajmniej póki co. Dość jednak tego wstępu o dystrybucji. Zobaczmy jak to smakuje piwo o który przez ostatnie dwa lata zabija się pół Polski. Czytaj dalej

Anthem – IPA

04-DSC_0560 Anthem – IPA. Początek serii piw z Oklahomy. Początkiem 2018 roku w czasie pobytu w USA zostałem obdarowany pokaźną ilością piw z Oklahomy. Kilka wróciło ze mną do Polski i doczekało się degustacji w domowym zaciszu. Na początek IPA z Anthem Brewing Company mieszczącego się w Oklahoma City. Opakowanie standardowe jak na amerykańskie warunki – puszka 12 oz, czyli 355 ml. Ciekawostką za to dla mnie jest informacja serve at 42 F, czyli po naszemu około 5,5 C. Lepsze to niż ice cold jak zwykle serwowane są piwa w amerykańskich pubach, ale polski światek rzemieślniczo-blogowy za pewne wykpił by taką temperature serwowania. Ja purystą nie jestem, piwo trzymałem w lodówce w temperaturze 4 C i dałem mu się chwilę ogrzać przed otwarciem. Czytaj dalej

AleSmith – Speedway Stout

25-DSC_0558 AleSmith – Speedway Stout. Starcie z legendą. Speedway Stout to piwo owiane pewną legendą. Ocena 100/100 na ratebeer, mnogość wariantów z różnymi rodzajami kawy i innymi dodatków oraz wersje leżakowane w różnorakich beczkach. Do mnie z USA trafiła wersja, jaka mniemam klasyczna – imperial stout with coffee. Duża, malowana butelka 750 ml zamknięta kapslem i owinięta kapturkiem. Nie wiem który to rocznik, ale kapsel ma napis anniversary 1995-2015, a piwo trafiło do mnie wiosną 2017. Przeczekało w piwnicy do końca roku, aż w reszcie trafił się dobry moment na degustację. Czytaj dalej

Wąsosz – RIS

22-DSC_1044 Wąsosz – RIS. Bardzo lekko wędzony. W 2017 wysypało się na rynek mnóstwo imperial stoutów. To co jeszcze dwa lata temu było specjalnym wydarzeniem, teraz stało się codziennością. Lepsze i gorsze imperial stouty lezą na sklepowych półkach, także tych supermarketowych. W związku z tym, że RISów na rynku zrobiło się sporo, zaczynają się udziwnienia. Coraz wyższe ballingi, leżakowanie w beczkach po różnych destylatach, najrozmaitsze dodatki. Browar Wąsosz pokusił się o dodanie do swojego RISa słodów wędzonych. I to nie typowego słodu jęczmiennego wędzonego drewnem bukowym, a słodu wędzonego czereśnią oraz wędzonego słodu pszenicznego. Czytaj dalej

Birbant – AX

21-DSC_1040 Birbant – AX. RIS od Birbanta. Jeśli mnie pamięć nie myli Browar Birbant w 2017 wypuścił na rynek kilka wersji RISa, zarówno barrel aged, jak i wersje podstawowe. W moje ręce trafił jednak tylko jeden wypust, a dokładniej AX. Wersja podstawowa, nie leżakowana w drewnianych beczkach, bez udziwnień. Jak na styl parametry przyzwoite: 24,5 Plato/10,5% alkoholu. W składzie poza słodami nie widać żadnych dodatków mających podbić ekstrakt, nie ma też żadnych udziwnień w postaci owoców, czy przypraw. Woda, słód, chmiel i drożdże. Czysta klasyka. Czytaj dalej

Solo – Skotidi

19-DSC_1037 Solo – Skotidi. Imperial Stout z Grecji. Browar Solo reklamuje się jako browar z Krety, aczkolwiek wydaje mi się, że piwo warzone jest, a przynajmniej początkowo było, w norweskim browarze Arendal Bryggen. Założycielem i piwowarem browaru Solo jest Norweg Kjetil Jikiun znany wcześniej z norweskiego browaru Nøgne Ø. Także mamy tutaj taki grecko-norweski mariaż. Poza składem po angielsku, reszta etykiety jest po grecku. Graficznie etykieta bardzo minimalistyczna, czarno-fioletowa. Nie prezentuje się to najgorzej, ale jakieś szczególnie urokliwe też to nie jest. Czytaj dalej

Browar Zamkowy Cieszyn – Nowa Anglia z Cieszyna

18-DSC_1005 Browar Zamkowy Cieszyn – Nowa Anglia z Cieszyna. Grand Champion 2017. Kolejny rok, kolejny Grand Champion. Było już podwójne IPA – Grand Champion KPD 2013 i West Coast IPA – KPR 2016. Ale jak wiadomo IPA nigdy nie za dużo, więc w 2017 tytuł Grand Championa został przyznany piwu które wygrało kategorię New England IPA. Ten gatunek piwa jest niezwykle modny od pewnego czasu, zarówno za oceanem jak i na naszym podwórku. Zwycięskie piwo uwarzył w domu Dawid Bobryk i tak jak w poprzednich latach piwo według tej receptury zostało następnie uwarzone na znacznie większą skalę w browarze w Cieszynie. Co prawda Grand Champion nie jest już takim wydarzeniem jak kiedyś – nie ma dedykowanego szkła, nie ma już takich emocji w czasie premiery, ale sentyment pozostał. Przynajmniej u mnie. Czytaj dalej

Jabłonowo – Porter Podbity Śliwką

16-DSC_0999 Jabłonowo – Porter Podbity Śliwką. Tuba niezwrotna. Moda na śliwkę w piwie zacząła się od Imperium Prunum 2016. Po szale jaki towarzyszył pierwszej warce, początkiem 2017 było jeszcze gorzej. A tu dość spory browar Jabłonowo, znany m.in. warzenia piwa dla dyskontów wyskakuje ze swoim porterem z dodatkiem śliwki. Całe piwo wydaje się być zrobione dla żartu – od nazwy poczynając, przez wygląd butelki po edycję limitowaną, a raczej Totalnie Limitowaną Edycję w tubie niezwrotnej i w butelce z kapslum lakum. I tą właśnie wypasioną wersję udało mi się dostać w 2017. O ile wersja w podstawowym opakowaniu kosztowała koło 10 złotych, to Totalnie Limitowana Edycja już 25 zł. W 2018 roku w podobnym czasie co trzecia warka Imperium Prunum znów na rynku pojawił się Porter Podbity Śliwką, ale tutaj degustujemy butelkę która przeleżała w piwnicy prawie rok czasu. Czytaj dalej

Szałpiw – Fest Buba

12-DSC_0993 Szałpiw – Fest Buba. Piwo kupione dawno temu. Może mało już kto dziś pamięta, ale długo przed pojawieniem się głośnego Buba Extreme – wymarażanego i leżakowanego w beczkach quadrupla, który będąc wypuszczonym do sprzedaży w bardzo limitowanej ilości osiągał zawrotne ceny na rynku wtórnym można było kupić piwo Fest Buba. Takie właśnie piwo kupiłem początkiem 2016, a że mi bardzo zasmakowało zakupiłem później kolejne dwie butelki. Jeszcze nie tak dawno temu, takie, jak to się póżniej okazało, sztosy można było nabyć w sklepie bez rezerwacji i wywindowanych cen, po prostu na półce leżało wyśmienite piwo za mniej niż dziesięć złotych. Buba Fest poleżała jednak trochę w piwnicy, aż w końcem 2017, pół roku po terminie przydatności podanym na butelce postanowiłem spróbować jej po raz kolejny. Piwo jest niepasteryzowane, ale za to refermentowane w butelce, także czas nie powinien mu zbytnio zaszkodzić. Czytaj dalej

Rockmill / Bytów – Imperial Porter „O” Coffee & Salt

09-DSC_0989 Rockmill / Bytów – Imperial Porter „O” Coffee & Salt. Drugi z serii. Jedno z objawień roku 2017 – browar kontraktowym Rockmill (a dokładniej chyba Andrzej Miller znany z m.in. Grand Championa 2012 Bracki Rauchbock) zaplanował wspólnie z browarem Bytów serię imperialnych porterów bałtyckich nazywanych kolejnymi literami słowa porter. Póki co jednak chyba ukazały się tylko dwa: „P” – wersja podstawowa, której nie dało mi dane spróbować oraz „O” czyli wersja z dodatkiem kawy oraz soli. O kolejnych piwach z serii na razie nic nie słychać. Skupmy się więc póki co na „O”. O ile mnie pamięć nie myli oprócz Rockmilla i Bytowa na kontretykiecie znajdziemy jeszcze nazwę dystrybutora kawy CoffeDesk. Czytaj dalej

Founders – KBS

07-DSC_0957 Founders – KBS. Kentucky Breakfast Stout. Pora na starcie z legendą, z piwem z ikoniczną oceną 100/100 na ratebeer. Pomimo wielu wizyt w USA jakoś nigdy nie trafił mi mi w ręce Kentucky Breakfast Stout z Founders Brewing Company, aż tu nagle w lokalnym sklepie specjalistycznym widzę to cudo na półce. Cena jak na polskie warunku nie mała – 35 zł, ale czego się nie robi by spróbować piwa które ma status kultowego. Sądząc po etykiecie z napisami w kilku różnych językach można się domyśleć, że jest to dedykowana dystrybucja na rynek europejski, choć objętość butelki jest już typowo amerykańska – 12 oz/355 ml. Etykieta dość oszczędna w formie ale bogata w treści: Flavored Extra Strong Beer. Highly Acclained KBS A Flavored Stout. Ale brewed with chocolate and coffee aged in oak bourbon barrels. Zobaczmy zatem jak smakuje to ekstra mocne piwo z czekoladą i kawą leżakowane w dębowych beczkach po bourbonie. Czytaj dalej

Svaneke – Brown Ale

05-DSC_0953 Svaneke – Brown Ale. Prosto z Bornholmu. Bardzo przyjemnie jest dostawać prezenty, a w szczególności piwne prezenty przywiezione przez rodzinę i znajomych z różnych stron świata. Taką właśnie drogą trafił do mnie Brown Ale z Svaneke Bryghus mieszczącego się na duńskiej wyspie Bornholm. Browar ten mieści się w miejscowości Svaneke na wschodnim krańcu wyspy i z tego co się zorientowałem warzy zarówna klasyczne jak i nowofalowe style piwa. Na swojej stronie reklamuje się sloganami Bornholm Premium Craft i Slow Beer, na etykiecie zaś hasłem Bornholm Premium Beer. Zobaczmy zatem co tam się warzy na tej bałtyckiej wyspie i czy faktycznie jest premium. Czytaj dalej

Osowa Góra – Sting

03-DSC_0949 Osowa Góra – Sting. Osowa Góra po raz drugi. Po RISie pora na drugie piwo wagi ciężkiej z browaru Osowa Góra, tym razem barley wine o słusznych parametrach: ekstrakt 26 Plato, alkohol 10,2%. Piwo chwileczkę czekało na swoją kolej i degustowane jest kilka tygodni po terminie przydatności, czekało jednak cały czas grzecznie w lodówce, także nie powinno stać mu się nic złego. Tak jak w przypadku wspomnianego wcześniej imperialnego stouta mamy tutaj butelkę 0,33 litra, tym razem z etykietą utrzymaną w jasnych barwach. Tekst na etykiecie zapowiada Aromat słodowy z silnym akcentem cytrusowo-żywicznym pochodzącym od użytych chmieli. Smak słodowy, wyczuwalne owoce. Finisz goryczkowy. Brzmi zachęcającą, sprawdźmy więc jak to wygląda w rzeczywistości. Czytaj dalej

Browar Stu Mostów / BRLO – ART+8 Strawberry Berliner Weisse

01-DSC_0945 Browar Stu Mostów / BRLO – ART+8 Strawberry Berliner Weisse. Kooperacyjny berliner z truskawkami. ART+8 to kooperacyjne piwo wrocławskiego browaru Stu Mostów z berlińskim browarem BRLO. Na etykiecie mamy truskawkę, bo to piwo z truskawkami i niedzwiedzia, który zapewne wziął się tam ponieważ jest to symbol Berlina, a z Berlina właśnie pochodzi browar BRLO. Etykieta jasna i przejrzysta. Warto zwrócić uwagę na skład piwa. Mamy tu przecier truskawkowy, a nie sztuczne aromaty no i mamy bakterie kwasu mlekowego, a nie kwas mlekowy. Także wydaje się, że piwo zostało uwarzone tak, jak po kraftowym browarze możnaby się tego spodziewać. Czytaj dalej

Osowa Góra – RISpect

DSC_0604 Osowa Góra – RISpect. Imperial stout bez udziwnień. Przyszła w końcu pora na spróbowanie czekającego dłuższą chwilę na swoją kolej imperial stouta z browaru Osowa Góra. A dokładniej z browaru o przydługawej nazwie Kujawski Browar Regionalny Osowa Góra z Bydgoszczy. Piwo zapakowane w bączek 0,33l, kapsel z pieczątką z logo browaru. Etykieta z rycerzem i zarysem starego miasta, zakładam, że jest to starówka Bydgoszczy. Degustacja odbywa się miesiąc po terminie, ale piwo leżał najpierw w chłodnej piwnicy, a potem w lodówce, także mam nadzieję, że nic złego mu się nie stało. Czytaj dalej

Modus Operandi – Sonic Prayer

DSC_0226 Modus Operandi – Sonic Prayer. Prosto z Australii, część druga. Po bardzo przyjemnym Murray’s – Whale Ale pora na coś nieco intensywniejszego prosto z Australii. Sonic Prayer to IPA z Modus Operandi Brewing Company mieszczącego się w Mona Vale w Nowej Południowej Walii, na północ od Sydney. Podobnie jak w przypadku próbowanego poprzednio Iron Monk mamy tutaj srebrną puszkę, ale tym razem nie gołą, a firmowaną logo i nazwą browaru. Na puszce papierowa naklejka z nazwą i opisem konkretnego piwa. Prezentuje się to istotnie bardzo rzemieślniczo. Piwo przyleciało do mnie prosto z Australii i czekało tylko kilka dni w lodówce na degustację, także powinno być stosunkowo świeże, na opakowaniu jednak nie mogę odnaleźć ani daty rozlewu, ani daty przydatności. Spróbujmy. Czytaj dalej