Browar Okrętowy – Steamer

DSC_0846 Browar Okrętowy – Steamer. Piwo parowe. Piwo parowe z niemiecka zwane Dampfbier (choć etykieta podaje Dumpfbier) to mało znany styl wywodzący się z Bawarii. Z tego co wyczytałem to w dużym skrócie wygląda to następująco: zasyp składający się w 100% z słodu jęczmiennego – pilzneńskiego i monachijskiego, umiarkowane chmielenie na goryczkę, brak chmielenia na aromat i fermentacja drożdżami do bawarskich piw pszenicznych w wysokich temperaturach. Na moje oko piwo raczej tanie i bardzo szybkie w produkcji. Obecnie piwo jest rzadko spotykane, ale o próbę uwarzenia piwa w tym stylu pokusił się Browar Okrętowy. Dla zmylenia klientów na etykietę wrzucił okręt parowy. Już się pewnie niejeden klient spodziewał kolejnego IPA wożonego za morze, a tu niespodzianka. Sama wspomniana wcześniej etykieta jest bardzo ładna, ale z jakością papieru i druku już nieco gorzej. Jest to moje pierwsze spotkanie z Browarem Okrętowym także nie wiem czego się spodziewać. Czytaj dalej

Artezan – Fafik

DSC_0843 Artezan – Fafik. Grodziskie Single Hop Galaxy. O piwo grodziskie w Polsce ostatnio nietrudno. Dość łatwo dostępne jest grodziskie z Browaru w Grodzisku (Fortuna), a i mniejsze browary dość regularnie biorą się za ten styl. Czym jest to osławione piwo grodziskie? Jest to bardzo lekkie, oryginalnie 7,7 blg, piwo bazujące na słodzie pszenicznym wędzonym drewnem dębowym. Piwo tradycyjnie było jasne, klarowne, referementowane w butelce i bardzo wysoko wysycone. Na rynku pojawiają się wersje klasyczne, wersje mocniejsze oraz wersje będąc hybrydami piwa grodziskiego i innych styli. Fafik z browaru Artezan jest nieco mocniejszą wersją – 10 blg, dodatkowo nachmieloną australijskim chmielem Galaxy. Spróbujmy zatem piwo które spod Warszawy, przez Wrocław, dotarło do Krakowa. Czytaj dalej

Czarna Owca – Odrodzenie

DSC_0841 Czarna Owca – Odrodzenie. Pierwsze piwo z Browaru Czarna Owca. Pora na kolejną porcję piw które dotarły do mnie z Wrocławia. Na pierwszy ogień idzie Odrodzenie, czyli delikatnie podrasowany amerykańskim chmielem bitter. Nie miałem wcześniej przyjemności próbować piw z Browaru Czarna Owca, także zupełnie nie wiem czego się spodziewać. Pierwsze wrażenie całkiem przyzwoite – opakowanie nieudziwnione, proste, eleganckie. Logotyp z owcą, nazwa piwa, nazwa browaru i tyle. Na kontretykiecie klika zdań na temat stylu i dokładny skład. Odnotować muszę, że piwo kilka dni u mnie poleżało w lodówce i próbuję go równo tydzień po dacie przydatności do spożycia. Mam nadzieję, że mu to zbytnio nie zaszkodziło. Czytaj dalej

New Holland Brewing – Dragon’s Milk

DSC_0838 New Holland Brewing – Dragon’s Milk. Bourbon Barrel-Aged Stout. Imperial Stout z USA naczekał się trochę na swoją kolej. Zakupiony w Teksasie w wrześniu trafił pod ocenę dopiero w listopadzie. Dragon’s Milk z browaru New Holland Brewing dostępny jest na rynku w kilku różnych wersjach, mi akurat udało się zakupić wersję Bourbon Barrel-Aged. Doświadczenia z połączeniami imperialnego stoutu i beczki po bourbonie mam jak najbardziej pozytywne, także powinno być dobrze. Boję się tylko, jak Dragon’s Milk wypadnie na tle próbowanego całkiem niedawno Prairie Bomb! z Prairie Artisan Ales, które było wprost wyśmienite. Zobaczmy zatem jak smakuje RIS rodem z Michigan. Czytaj dalej

Prairie Artisan Ales – Prairie Bomb!

DSC_0835 Prairie Artisan Ales – Prairie Bomb! Będzie chyba naprawdę srogo! W końcu przyszła pora na drugie piwo z browaru Prairie Artisan Ales z Tulsy w Oklahomie które przyjechało do mnie razem z wyśmienitym Prairie Ace. Butelka typowa dla USA – 12 oz (355 ml), a etykieta zapowiada same dobroci – Imperial Stout aged on coffee, cacao nibs, vanilla beans, and chilli peppers. Czyli mało, że imperialny stout o zawartości alkoholu 13% to do tego jeszcze kawa, kakao, wanilia i papryczki chilli. Coś czuję, że będzie naprawdę srogo. Po kilku tygodniach oczekiwania pora w końcu spróbować tego wyśmienicie zapowiadającego się piwa. Czytaj dalej

Trzech Kumpli – Novicius

DSC_0832 Trzech Kumpli – Novicius. Na lekko. Po mocnej serii Komesa pora na coś z zupełnie innej beczki. 10,5 ballinga, 4,5% alkoholu czyli lekkie belgijskie ale z Browaru Trzech Kumpli o nazwie Novicius. Browar nazwał to piwo Belgian Single nawiązując to klasztornego dubbla, tripla i quadrupla, single to ma być piwo pojedyncze w tej nomenklaturze. Ma być lekko, ale belgijsko. Na etykiecie utrzymanej w klasztornej stylistyce, ale jednocześnie trzymającej się graficznej serii innych piw z tego browaru wyczytamy o aromacie moreli, brzoskwini i mirabelki i żywym nagazowaniu. Wszystko to ma pochodzić od niewymienionych z nazwy belgijskich drożdży. Zobaczmy jak to ma się do rzeczywistości. Czytaj dalej

Komes – Russian Imperial Stout

DSC_0826 Komes – Russian Imperial Stout. Na ostro. Ostatnim piwem z niedawnego wypustu browaru Fortuna jest Komes Russian Imperial Stout. Jest to RIS przez duże R – 25 Ballingów, 12% alkoholu. W składzie bogaty zestaw słodów i ekstrakt słodowy, ale bez cukru. Dość nietypowy jest zestaw chmieli: Herkules, Klon-18, Slovianka, ale nie o chmiel tak do końca w tym stylu chodzi. Etykieta tym razem w w niebieskiej kolorystyce. Co najciekawsze, przynajmniej na początek, to cena – za pół litrową butelkę znacznie poniżej dziesięciu złotych. Czyli zdecydowanie przeciwny biegun niż ceny po jakich sprzedawane są RISy z małych browarów kraftowych, które zwykle zaczynają się od 15 złotych za 0,33, a nie rzadko przekraczają 20 czy nawet 30 złotych w detalu. Zobaczmy jak smakuje tani, polski Imperial Stout. Czytaj dalej

Komes – Porter Malinowy

DSC_0823 Komes – Porter Malinowy. Na słodko. Po Porterze Płatki Dębowe pora na kolejną nowość – Porter Malinowy. Etykieta w taki samym stylu, tyle, że teraz w wariancie czerwonym. Ekstrakt na takim samym poziomie – 21 blg, ale alkoholu już o 0,5% mniej – 8,5%. Skład ciekawy, oprócz słodów jest i ekstrakt słodowy i cukier i sok malinowy. Sok malinowy rozumiem jako dodatek, ale ekstrakt słodowy i cukier mogą świadczyć, że browar ma techniczne trudności z osiągnięciem w sumie nie tak wysokiego ekstraktu. Z dodatkowych atrakcji wanilia i chilli. Także powinno być aromatycznie, być może słodko i za pewne z pikantną nutą. Chyba zdażyło mi już się kiedyś pić piwo z papryczkami chilli i całkiem ciekawie się to komponowało. Nie gorzej powinno być też w porterze z malinami. Spróbujmy zatem. Czytaj dalej

Komes – Porter Bałtycki Płatki Dębowe

DSC_0820 Komes – Porter Bałtycki Płatki Dębowe. Na bogato. Rok 2016 to rok nowości z browaru Fortuna, w tym w serii piw sprzedawanych pod marką Komes. Na rynku, obok dobrze znanego klasycznego porteru bałtyckiego, pojawiły się porter leżakowany z płatkami dębu, porter malinowy oraz imperial stout. Wszystko sprzedawane w ładnym zestawie z szkłem. Na początek do degustacji wybrałem Porter Bałtycki Płatki Dębowe. Nazwa trochę przydługawa i nie do końca trzymająca się kupy, ale zasadniczo wiadomo o co tutaj chodzi. Klasyczny porter bałtycki tyle, że leżakowany z dębiną. Beczka to to nie jest, ale zdarzały się już w Polsce bardzo dobre piwa w których zamiast leżakowania w beczce zastosowano płatki dębowe. Zobaczmy jak to się sprawdziło w Komesie. Czytaj dalej

Brokreacja – The Dealer

DSC_0817 Brokreacja – The Dealer. Wreszcie. Po ostatnich degustacjach piw z browaru Koreb wreszcie czas na coś co zapowiada się dobrze, czyli piwo z browaru Brokreacja. Po pozytywnych doświadczeniach z The Alchemist pora na coś lżejszego, ale w tym samym klimacie, czyli American Pale Ale. Etykieta utrzymana w tej samej konwencji co w przypadku pozostałych piw z tego browaru kontraktowego, ale jakoś ta seledynowo-różowo stylistyka do mnie nie przemawia. Jak dla mnie ta postać wygląda bardziej na alfonsa niż dealera używek, ale powiedzmy, że to sprawa drugorzędna. Kontretykieta zapowiada cytrusy, białe i tropikalne owoce oraz aksamitna fakturę od zastosowanych płatków owsianych. Zobaczmy. Czytaj dalej

Koreb – Herbowe

DSC_0814 Koreb – Herbowe. Ostatnia szansa. Pora kończyć przygodę z Korebem. Na sam koniec zostawiłem sobie coś, co w moim przekonaniu powinno smakować mi najmniej. Napis Piwo Ciemne Korzenne brzmi dla mnie strasznie. Spodziewam się przesłodzonego piwa z sztucznym aromatem. Ale nie skreślam tego piwa nawet po przygodach z Miodowym, IPA i Łaskim Żywym i daję mu szansę. Na kontrze podobna historyjka jak przy Łaskim Żywym o historii, nagrodach itp. Na froncie jak na Herbowe przystało herb. W heraldykę jednak nie będę się zagłębiać. W składzie wymienione enigmatycznie przyprawy korzenne, także nie wiem czego tu dodano, ale nie wspominają o żadnych syntetycznych ani naturalnych aromatach, także może z tego coś będzie. Czytaj dalej

Koreb – Łaskie Żywe

DSC_0812 Koreb – Łaskie Żywe. Koreb kontynuacja. No to bierzemy na tapetę kolejne piwo z podarowanego czteropaku. Następne w kolejce jest Łaskie Żywe. Tym razem już nie jest tak różowo bo do daty przydatności umieszczonej na etykiecie mniej niż cztery tygodnie. Etykieta tym razem nie z misiem, ani z myśliwcem, a z drzewem. Drzewo w sumie niebrzydkie. Kształt etykiety nietypowy, choć te wszystkie złocenia przypominają mi trochę piwa z mniejszych niemieckich browarów, co dodatkowo podkreśla średniej jakości, pomarszczony papier. Z tyłu krótki wywód o piwie i historii i nie bardzo mi cokolwiek mówiąca informacja Liście Produktów Tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa i jeszcze mniej mówiąca Nagroda Województwa Łódzkiego 2010. Czytaj dalej

Koreb – American IPA

DSC_0810 Koreb – American IPA. Z kronikarskiego obowiązku. Zostałem uraczony prezentem w postaci czteropaka piw z browaru Koreb. Żeby było zabawniej przywiezione przez Amerykanina z wycieczki do Gdańska. Po doświadczeniach z Miodowym za dużo się nie spodziewam. Ale to było trzy lata temu, może coś się od tego czasu zmieniło. Degustację rozpocząłem od wspomnianego Miodowego, które znajdowało się w zestawie i co jak co, ale Miodowe się nie zmieniło. Zaintrygowało mnie za to American IPA. Jak wiadomo IPA to styl bardzo modny ostatnimi laty, warzą to prawie wszystkie browary, to czemu nie Koreb. Na wstępie zwróćmy jednak uwagę na etykietę. Po pierwsze mamy tutaj dość nietypową formę. Przednia etykieta składa się z dwóch elementów, wygląda to oryginalnie. Druga sprawa to polska i amerykańska flaga oraz sylwetka myśliwca, co jest dość prostym nawiązaniem do jednostki wojskowej w Łasku w której stacjonują samoloty F-16. Szału nie ma, ale najgorsza ta etykieta nie jest. Czytaj dalej

Komes – Belgian IPA

DSC_0807 Komes – Belgian IPA. Ni pies, ni wydra. Browar Fortuna w serii Komes od kilku lat raczy nas Podwójnym, Potrójnym i Poczwórnym. Poza tym jest jeszcze bardzo dobry porter bałtycki i ostatnie nowości, ale o tym przy innej okazji. W między czasie pojawiło się coś co tu pasuje cześciowo, czyli Belgian IPA. Nie bardzo wiadomo czego się spodziewać, czy IPA na belgijskich drożdżach, czy może czegoś w stylu mocniej chmielonych wersji Duvela. Co nieco można wywnioskować po składzie, jest tu chmiel Cascade i Simcoe, ale zaraz obok Hersbrucker, Fuggle i Herkules. Mieszanka conajmniej nietypowa, ale mogła by wskazywać na coś bliżej AIPA. Obok słodów, mamy cukier. Cukier nie jest niczym dziwnym w mocnych piwach belgijskich, a i bywa używany w Imperial IPA, do którego swoimi parametrami zbliża się Komes – 17 stopni Plato i 8% alkoholu. Na sam koniec niemiłe zaskoczenie – drożdże S-33. Doświadczenia domowe mam z nimi bardzo kiepskie, a z komercyjnych piw nie kojarzę niczego ciekawego na tych drożdżach, a co jak co, w piwie z Belgian w nazwie drożdże są istotne. Pełen obaw przystępuję do degustacji. Czytaj dalej

Prairie Artisan Ales – Prairie Ace

DSC_0724 Prairie Artisan Ales – Prairie Ace. Dry hopped Farmhouse Ale. Prosto z Oklahomy przyjechało do mnie Prairie Ace, czyli saison z Prairie Artisan Ales spoza regularnej oferty tego browaru. W związku, że to dość mocno chmielone piwo do degustacji przystąpiłem już kilka dni później. Na wstępie jednak kilka słów na temat opakowania. Po pierwsze butelka o pojemności 1 pint, .9Fl. Oz. czyli po naszemu 500 ml. Jak na USA to nie do końca typowo. W dodatku jest to wyjątkowo ciężka butelka w stylu NRW. Poza tym etykieta przedstawiająca nietypową grę łącząca golfa i frisbee. To znaczy w skrócie rzucamy frisbee tyle, ze robimy to na polu golfowym, gdzie zamiast dołków mamy kosze. Wszystko bardzo barwne, wygląda to naprawdę ładnie. Do tego wszystkiego naprawdę urokliwy kapsel z logo browaru czyli sumem z papierosem. Przyjdźmy jednak do piwa. Czytaj dalej

Browar Stu Mostów – WRCLW Roggenbier

DSC_0719 Browar Stu Mostów – WRCLW Roggenbier. Czas na żyto. Na początek dwa słowa o stylu. Roggenbier to piwo żytnie wywodzące się z Niemiec. W dużym uproszczeniu to taki Hefeweizen, w którym zamiast słodu pszenicznego użyto słodu żytniego. Z bawarskim piwem pszenicznym wspólne ma przede wszystkim drożdże. Drożdże górnej fermentacji charakteryzujące się tym, że dają aromaty goździków i bananów, a bardziej naukowo 4-winylo-gwajakolu oraz octanu izoamylu. O słodzie żytnim za to mówi się, że wnosi do piwa gęstość, a nawet kisielowatość i nuty ziemiste w aromacie oraz delikatną pikantność w smaku. Zobaczmy jak to wygląda w piwie z Browaru Stu Mostów z klasycznej serii WRCLW. Czytaj dalej

Profesja – Rzeźnik

DSC_0716 Profesja – Rzeźnik. Czerwone i kwaśne. Pora na kolejne kwaśne piwo z browaru Profesja. Poprzednio próbałem lekkiego Cyrulika, teraz pora na coś trochę mocniejszego. Ale tylko odrobinę – ekstrakt 12,5, alkohol 5,2%. Na etykiecie, tuż pod nazwą widnieje napis Sour Red Ale, a więc spodziewam się, że będzie kwaśno i czerwono. Jak to zwykle w przypadku piw z wrocławskiego browaru Profesja bywa mamy tutaj całkiem ładną etykietę, tym razem z krasnalem-rzeźnikiem. Z tyłu butelki mamy też podany dokładny i przydługawy skład z szczegółową listą drożdży i bakterii użytych przy produkcji tego piwa. Czytaj dalej

COOP Ale Works – F5 IPA

DSC_0710 COOP Ale Works – F5 IPA. Chmielowe tornado. Kolejne piwo z Ameryki, kolejne IPA w puszce. Tym razem jednak nie z Teksasu lecz z Oklahomy. Dokładniej F5 IPA z browaru COOP Ale Works mieszczącego się w Oklahoma City. Puszka o pojemności 12 oz to typowe opakowanie dla piw w USA, ale ilość informacji na opakowaniu już zadziwia. Mamy tutaj informację i o zawartości alkoholu i IBU i nawet barwę. Poza tym wymienione są chmiele – dobrze w Polsce znany Columbus i nowość (przynajmniej dla mnie) – Falconer’s Flight. Z tym drugim chmielem nie miałem wcześniej przyjemności. I jak później doczytałem, wcale nie dziwne, że to nieznana mi nazwa, gdyż jest to blend o którym piszą Perfect for any Northwest-style IPA, Falconer’s Flight are a blend of Pacific North West hops with tropical, citrus, floral, lemon, and grapefruit tones. Sprawdźmy co z tego wychodzi w piwie. Czytaj dalej

Profesja – Cyrulik

DSC_0705 Profesja – Cyrulik. Kwaśne i wędzone. Skład piwa może przyprawić o zawrót głowy. I to nie ze względu na długa listę chmieli czy bogactwo słodów. To co zajmuje tutaj najwięcej miejsca to lista bakterii użyta przy produkcji tego piwa. Styl bazowy to Berliner Weisse, czyli lekkie pszeniczne, kwaśne piwo z pochodząc z północnych Niemiec. Tutaj oprócz pszenicy i kwaśności mamy jeszcze wędzonkę. Pszeniczne i wędzone, ale niekwaśne jest nasze grodziskie, więc mamy tutaj taka małą hybrydę Berliner Weisse i Grodzisza, albo po prostu Smoked Berliner Weisse jak nazwał to browar Profesja. Piwo uwarzone zostało na trzecią edycje wrocławskiej imprezy Beer Geek Madness. Na imprezie nie byłem, ale brat z Wrocławia przywiózł mi butelkę. Pora więc spróbować. Czytaj dalej

Karbach – Hopadillo IPA

DSC_0702 Karbach – Hopadillo IPA. IPA od AB InBev. Temat przejęcia SAB Millera przez Anheuser Busch InBev jest w Polsce na czasie, bo skutkiem tej operacji jest zmiana właściciela Kompanii Piwowarskiej. Po paru miesiącach news – Kompanię Piwowarską należącą do tej pory do SAB Miller kupi japońskie Asahi. Jakoś nie bardzo robi na mnie wrażenie ten news. Ale jest dobrym wstępem do tematu Karabach Brewing Company z Houston w Teksasie. Z wyjazdu do USA w lecie przywiozłem kilka, może nie szczególnie wyszukanych, ale smacznych piw do spróbowania ponownie w Polsce. Jednym z nich jest Hopadillo IPA z Karabach Brewing. I właśnie dopiero teraz patrzę w internet żeby zobaczyć co jeszcze ciekawego warzy ten browar, a tu news z listopada, że Karabach Brewing Co. został wykupiony przez AB InBev. Ja piję wersję jeszcze sprzed przejęcia, ale fakt, że potentaci rynku kupują rzemieślnicze browary jest bardzo ciekawy. I to nie pierwsze takie przejęcie, już w 2011 AB InBev kupił dość znany browar z Illinois – Goose Island. Jakoś nie wyobrażam sobie, że w Polsce taka KP czy GŻ kupuje rzemieślnika. Ale i może u nas kiedyś do tego dojdzie. Czytaj dalej