Solo – Skotidi

19-DSC_1037 Solo – Skotidi. Imperial Stout z Grecji. Browar Solo reklamuje się jako browar z Krety, aczkolwiek wydaje mi się, że piwo warzone jest, a przynajmniej początkowo było, w norweskim browarze Arendal Bryggen. Założycielem i piwowarem browaru Solo jest Norweg Kjetil Jikiun znany wcześniej z norweskiego browaru Nøgne Ø. Także mamy tutaj taki grecko-norweski mariaż. Poza składem po angielsku, reszta etykiety jest po grecku. Graficznie etykieta bardzo minimalistyczna, czarno-fioletowa. Nie prezentuje się to najgorzej, ale jakieś szczególnie urokliwe też to nie jest. Czytaj dalej

Browar Zamkowy Cieszyn – Nowa Anglia z Cieszyna

18-DSC_1005 Browar Zamkowy Cieszyn – Nowa Anglia z Cieszyna. Grand Champion 2017. Kolejny rok, kolejny Grand Champion. Było już podwójne IPA – Grand Champion KPD 2013 i West Coast IPA – KPR 2016. Ale jak wiadomo IPA nigdy nie za dużo, więc w 2017 tytuł Grand Championa został przyznany piwu które wygrało kategorię New England IPA. Ten gatunek piwa jest niezwykle modny od pewnego czasu, zarówno za oceanem jak i na naszym podwórku. Zwycięskie piwo uwarzył w domu Dawid Bobryk i tak jak w poprzednich latach piwo według tej receptury zostało następnie uwarzone na znacznie większą skalę w browarze w Cieszynie. Co prawda Grand Champion nie jest już takim wydarzeniem jak kiedyś – nie ma dedykowanego szkła, nie ma już takich emocji w czasie premiery, ale sentyment pozostał. Przynajmniej u mnie. Czytaj dalej

Jabłonowo – Porter Podbity Śliwką

16-DSC_0999 Jabłonowo – Porter Podbity Śliwką. Tuba niezwrotna. Moda na śliwkę w piwie zacząła się od Imperium Prunum 2016. Po szale jaki towarzyszył pierwszej warce, początkiem 2017 było jeszcze gorzej. A tu dość spory browar Jabłonowo, znany m.in. warzenia piwa dla dyskontów wyskakuje ze swoim porterem z dodatkiem śliwki. Całe piwo wydaje się być zrobione dla żartu – od nazwy poczynając, przez wygląd butelki po edycję limitowaną, a raczej Totalnie Limitowaną Edycję w tubie niezwrotnej i w butelce z kapslum lakum. I tą właśnie wypasioną wersję udało mi się dostać w 2017. O ile wersja w podstawowym opakowaniu kosztowała koło 10 złotych, to Totalnie Limitowana Edycja już 25 zł. W 2018 roku w podobnym czasie co trzecia warka Imperium Prunum znów na rynku pojawił się Porter Podbity Śliwką, ale tutaj degustujemy butelkę która przeleżała w piwnicy prawie rok czasu. Czytaj dalej

Szałpiw – Fest Buba

12-DSC_0993 Szałpiw – Fest Buba. Piwo kupione dawno temu. Może mało już kto dziś pamięta, ale długo przed pojawieniem się głośnego Buba Extreme – wymarażanego i leżakowanego w beczkach quadrupla, który będąc wypuszczonym do sprzedaży w bardzo limitowanej ilości osiągał zawrotne ceny na rynku wtórnym można było kupić piwo Fest Buba. Takie właśnie piwo kupiłem początkiem 2016, a że mi bardzo zasmakowało zakupiłem później kolejne dwie butelki. Jeszcze nie tak dawno temu, takie, jak to się póżniej okazało, sztosy można było nabyć w sklepie bez rezerwacji i wywindowanych cen, po prostu na półce leżało wyśmienite piwo za mniej niż dziesięć złotych. Buba Fest poleżała jednak trochę w piwnicy, aż w końcem 2017, pół roku po terminie przydatności podanym na butelce postanowiłem spróbować jej po raz kolejny. Piwo jest niepasteryzowane, ale za to refermentowane w butelce, także czas nie powinien mu zbytnio zaszkodzić. Czytaj dalej

Rockmill / Bytów – Imperial Porter „O” Coffee & Salt

09-DSC_0989 Rockmill / Bytów – Imperial Porter „O” Coffee & Salt. Drugi z serii. Jedno z objawień roku 2017 – browar kontraktowym Rockmill (a dokładniej chyba Andrzej Miller znany z m.in. Grand Championa 2012 Bracki Rauchbock) zaplanował wspólnie z browarem Bytów serię imperialnych porterów bałtyckich nazywanych kolejnymi literami słowa porter. Póki co jednak chyba ukazały się tylko dwa: „P” – wersja podstawowa, której nie dało mi dane spróbować oraz „O” czyli wersja z dodatkiem kawy oraz soli. O kolejnych piwach z serii na razie nic nie słychać. Skupmy się więc póki co na „O”. O ile mnie pamięć nie myli oprócz Rockmilla i Bytowa na kontretykiecie znajdziemy jeszcze nazwę dystrybutora kawy CoffeDesk. Czytaj dalej

Founders – KBS

07-DSC_0957 Founders – KBS. Kentucky Breakfast Stout. Pora na starcie z legendą, z piwem z ikoniczną oceną 100/100 na ratebeer. Pomimo wielu wizyt w USA jakoś nigdy nie trafił mi mi w ręce Kentucky Breakfast Stout z Founders Brewing Company, aż tu nagle w lokalnym sklepie specjalistycznym widzę to cudo na półce. Cena jak na polskie warunku nie mała – 35 zł, ale czego się nie robi by spróbować piwa które ma status kultowego. Sądząc po etykiecie z napisami w kilku różnych językach można się domyśleć, że jest to dedykowana dystrybucja na rynek europejski, choć objętość butelki jest już typowo amerykańska – 12 oz/355 ml. Etykieta dość oszczędna w formie ale bogata w treści: Flavored Extra Strong Beer. Highly Acclained KBS A Flavored Stout. Ale brewed with chocolate and coffee aged in oak bourbon barrels. Zobaczmy zatem jak smakuje to ekstra mocne piwo z czekoladą i kawą leżakowane w dębowych beczkach po bourbonie. Czytaj dalej

Svaneke – Brown Ale

05-DSC_0953 Svaneke – Brown Ale. Prosto z Bornholmu. Bardzo przyjemnie jest dostawać prezenty, a w szczególności piwne prezenty przywiezione przez rodzinę i znajomych z różnych stron świata. Taką właśnie drogą trafił do mnie Brown Ale z Svaneke Bryghus mieszczącego się na duńskiej wyspie Bornholm. Browar ten mieści się w miejscowości Svaneke na wschodnim krańcu wyspy i z tego co się zorientowałem warzy zarówna klasyczne jak i nowofalowe style piwa. Na swojej stronie reklamuje się sloganami Bornholm Premium Craft i Slow Beer, na etykiecie zaś hasłem Bornholm Premium Beer. Zobaczmy zatem co tam się warzy na tej bałtyckiej wyspie i czy faktycznie jest premium. Czytaj dalej

Osowa Góra – Sting

03-DSC_0949 Osowa Góra – Sting. Osowa Góra po raz drugi. Po RISie pora na drugie piwo wagi ciężkiej z browaru Osowa Góra, tym razem barley wine o słusznych parametrach: ekstrakt 26 Plato, alkohol 10,2%. Piwo chwileczkę czekało na swoją kolej i degustowane jest kilka tygodni po terminie przydatności, czekało jednak cały czas grzecznie w lodówce, także nie powinno stać mu się nic złego. Tak jak w przypadku wspomnianego wcześniej imperialnego stouta mamy tutaj butelkę 0,33 litra, tym razem z etykietą utrzymaną w jasnych barwach. Tekst na etykiecie zapowiada Aromat słodowy z silnym akcentem cytrusowo-żywicznym pochodzącym od użytych chmieli. Smak słodowy, wyczuwalne owoce. Finisz goryczkowy. Brzmi zachęcającą, sprawdźmy więc jak to wygląda w rzeczywistości. Czytaj dalej

Browar Stu Mostów / BRLO – ART+8 Strawberry Berliner Weisse

01-DSC_0945 Browar Stu Mostów / BRLO – ART+8 Strawberry Berliner Weisse. Kooperacyjny berliner z truskawkami. ART+8 to kooperacyjne piwo wrocławskiego browaru Stu Mostów z berlińskim browarem BRLO. Na etykiecie mamy truskawkę, bo to piwo z truskawkami i niedzwiedzia, który zapewne wziął się tam ponieważ jest to symbol Berlina, a z Berlina właśnie pochodzi browar BRLO. Etykieta jasna i przejrzysta. Warto zwrócić uwagę na skład piwa. Mamy tu przecier truskawkowy, a nie sztuczne aromaty no i mamy bakterie kwasu mlekowego, a nie kwas mlekowy. Także wydaje się, że piwo zostało uwarzone tak, jak po kraftowym browarze możnaby się tego spodziewać. Czytaj dalej

Osowa Góra – RISpect

DSC_0604 Osowa Góra – RISpect. Imperial stout bez udziwnień. Przyszła w końcu pora na spróbowanie czekającego dłuższą chwilę na swoją kolej imperial stouta z browaru Osowa Góra. A dokładniej z browaru o przydługawej nazwie Kujawski Browar Regionalny Osowa Góra z Bydgoszczy. Piwo zapakowane w bączek 0,33l, kapsel z pieczątką z logo browaru. Etykieta z rycerzem i zarysem starego miasta, zakładam, że jest to starówka Bydgoszczy. Degustacja odbywa się miesiąc po terminie, ale piwo leżał najpierw w chłodnej piwnicy, a potem w lodówce, także mam nadzieję, że nic złego mu się nie stało. Czytaj dalej

Modus Operandi – Sonic Prayer

DSC_0226 Modus Operandi – Sonic Prayer. Prosto z Australii, część druga. Po bardzo przyjemnym Murray’s – Whale Ale pora na coś nieco intensywniejszego prosto z Australii. Sonic Prayer to IPA z Modus Operandi Brewing Company mieszczącego się w Mona Vale w Nowej Południowej Walii, na północ od Sydney. Podobnie jak w przypadku próbowanego poprzednio Iron Monk mamy tutaj srebrną puszkę, ale tym razem nie gołą, a firmowaną logo i nazwą browaru. Na puszce papierowa naklejka z nazwą i opisem konkretnego piwa. Prezentuje się to istotnie bardzo rzemieślniczo. Piwo przyleciało do mnie prosto z Australii i czekało tylko kilka dni w lodówce na degustację, także powinno być stosunkowo świeże, na opakowaniu jednak nie mogę odnaleźć ani daty rozlewu, ani daty przydatności. Spróbujmy. Czytaj dalej

Iron Monk – Chocolate Habanero Stout

DSC_0196 Iron Monk – Chocolate Habanero Stout. Może być ostro. No i przyszła pora na kolejne piwo z USA, a dokładniej z Oklahomy – Chocolate Habanero Stout z browaru Iron Monk. Browar Iron Monk to dość młody browar, założony w 2014 w Stillwater, OK przez panów Dave’a Monksa i Jeroda Millironsa. Jak można się łatwo domyśleć, nazwa browaru pochodzi od nazwisk założycieli. Jak to w USA często bywa piwo zapakowane w puszkę 12 oz, ale że to mikro browar to puszka jest goła, bez nadruku, a zamiast tego nałożona na nią jest plastikowa etykieta, wszystko wygląda bardzo elegancko. Jeśli mnie pamięć nie myli to poprzednie piwo z Oklahomy z dodatkiem papryczek którego próbowałem to Prairie Bomb! także poprzeczka jest zawieszona bardzo wysoko. Czytaj dalej

Murray’s – Whale Ale

DSC_0189 Murray’s – Whale Ale. Wheat Ale prosto z Australii. Whale Ale przyjechał do mnie prosto z Brisbane i nie czekało zbyt długo na degustację. Piwo piję świeżutkie – dokładnie 3 tygodnie od daty butelkowania. Informacja na etykiecie zapowiada lekkie, kremowe i rześkie piwo o cytrusowym aromacie. Samo opakowanie bardzo gustowne – butelka 0,33 litra, prosta granatowa etykieta z, jak można się spodziewać po nazwie, wielorybem w roli głównej. Motyw wieloryba jest tutaj nieprzypadkowy, gdyż browar Murray’s Craft Brewing Co mieści się w Nowej Południowej Walii na wschodnim wybrzeżu Australii, gdzie jak najbardziej można spotkać wieloryby. Spróbujmy zatem jak smakuje lekkie piwo z Australii. Czytaj dalej

Piwojad – Ametyst

DSC_0129 Piwojad – Ametyst. Coconut Imperial Stout. Imperial Stout z dodatkiem delikatnie prażonych wiórków kokosowych, leżakowany jedenaście miesięcy – tak o tym piwie na etykiecie pisze browar. Brzmi to bardzo zachęcająco. Butelka też zachęca – bardzo elegancka, o rzadko spotykanym u nas kształcie i pojemności 0,33 litra. Na niej bardzo ładna, prosta biało-złota etykieta. Wszystko zwieńczone szerokim, stalowo-szary kapslem, który pomimo braku firmowego nadruku pięknie zamyka całość. Piwo postało sobie dłuższą chwilę w sklepowej lodówce, później ja mu dorzuciłem jeszcze trochę czasu w piwnicy, ale, co jak co, imperial stoutowi za bardzo te kilka, kilkanaście tygodni zaszkodzić nie powinno. Czytaj dalej

Olimp – Tanatos

DSC_0029 Olimp – Tanatos. Whisky RIS. Buteleczka Tanatosa przeleżała u mnie ładnych parę miesięcy, jakoś nie bardzo składało mi się do spróbowania torfowego imperial stoutu. Ale zaszkodzić mu to nie powinno gdyż browar Olimp zapewne nie bez powodu datę przydatności podał dość odległą – koniec 2018. Bączek prezentuje się całkiem dobrze, etykieta z mitologicznym motywem, do tego lakowana. Tyle, że nie jest to tradycyjny, kruszący się lak, a coś innego co jest bardziej przypomina gumę. Co najważniejsze – nie kruszy się przy otwieraniu. Patrząc na butelkę można odnieść wrażenie, że nie jest dolana do pełna. I jest to jak najbardziej prawda, wczytując się w etykietę zobaczymy, że piwa mamy tylko 300 ml, a butelka taka sama jak na typowe 330 ml. Chyba pierwszy raz się z czymś takim spotykam, nie bardzo wiem skąd taki zabieg. Mam nadzieję, że to jakiś problem techniczny, a nie próba zarobienia paru złotych więcej przez browar. Czytaj dalej

Trzech Kumpli – Saisonator

DSC_1034 Trzech Kumpli – Saisonator. Saison na sterydach. Nowy browar, nowe piwo. Browar Trzech Kumpli który już dość mocno rozgościł się na naszym rynku piw rzemieślniczym, w tym sieciach supermarketów, a ostatnimi czasy zaczął warzyć w nowy browarze w Żywcu – Zapanbrat. Trzech Kumpli zasłynął wyśmienitym Pan IPAni, i jego wariacjami, potem zaczęły się mariaż ze stylami belgijskimi między innymi Otwarcie Sezonu i Novicius. No i w końcu mamy Saisonatora, czyli jak dla mnie skrzyżowanie saisona z american barley wine, ale mogę się mylić. Mamy tutaj 24 Plato i 12.2% alkoholu. Zobaczmy jak prezentuje się bardzo mocno podrasowany saison. Czytaj dalej

Brokreacja – F*ck The Boundaries

DSC_1031 Brokreacja – F*ck The Boundaries. Imperial Hoppy Gose. Nietypowy wypust browaru Brokreacja – skrzyżowanie lekkiego, słono-kwaśnego pszenicznego Gose, z amerykańskim IPA. Próbowałem tego piwa na drugiej edycji festiwalu Beerweek w Krakowie, ale z tego co pamiętam była to lżejsza wersja. Teraz mamy kolejną warkę, już w butelce, o parametrach typowego IPA – 16 Plato, 6,2% alkoholu, 60 IBU. Piwo zostało kupione u kresu podanego przez browar terminu przydatności, a dodatkowo poleżało jeszcze trochę u mnie w lodówce. Także koniec koniec końców próbuje go jakieś 6 tygodni po dacie. Jak będzie coś nie tak, to pretensje mogę mieć tylko do siebie. Etykieta zupełnie inna niż na bazowej serii piw Brokreacji, zmiast kreskówkowych postaci na ciemnym tle, mamy tutaj pomarańczową etykietę z uzbrojoną w karabin z bagnetem gęsią w pruskim hełmie… Czytaj dalej

Alternatywa – 2#1 American Pale Ale

DSC_1028 Alternatywa – 2#1 American Pale Ale. Seria druga. Po dwóch IPA z serii 1# pora na pierwsze piwo z linii 2# czyli ale, a w przypadku 2#1 – American Pale Ale. Browar Śląski Alternatywa wystartował z pewniakami jeśli chodzi o style, czyli IPA i APA. Jedno IPA lepsze, drugie gorsze, zobaczymy jak pale ale. Patrząc na etykietę to wygląda to nieźle, 12 Plato, 5% alkoholu, czyli nie powinno być za słodko, ale też nie za wytrawnie. Do tego dobrze wyglądający zestawi amerykańskich chmieli – Simcoe, Citra, Amarillo i Chinook. Bez kombinacji jeśli chodzi o słody – sam pale ale. Do tego sprawdzone, neutralne drożdże US-05. Zobaczmy jak to się udało skomponować nowemu browarowi z Rudy Śląskiej. Czytaj dalej

Alternatywa – 1#2 Biała IPA

DSC_0986 Alternatywa – 1#2 Biała IPA. Druga jedynka. White IPA czyli skrzyżowanie IPA i witbiera. Na taki właśnie mix zdecydował się browar Alternatywa jako drugi w kolejności w serii IPA. Etykieta taka sama jak w przypadku Vermont IPA tyle, że zmienił się numerek i nazwa stylu. Na kontrze już nieco ciekawiej. Wkradły się co najmniej dwa błędy, najpierw kolędra zamiast kolendra, a potem drożdże EB-256. Zakładam, że chodziło o suche drożdże firmy Fermentis sprzedawane pod nazwą BE-256, a wcześniej znane jako Fermentis Abbaye. No ale cóż, nie czepiajmy się szczegółów. Jest pszenica, jest skórka pomarańczy, jest kolendra, są belgijskie, choć niezbyt witbierowe, drożdże i amerykański chmiel Amarillo wspomagany polską Iungą. Zobaczmy jaka z tego wyszła Biała IPA. Czytaj dalej

Alternatywa – 1#1 Vermont IPA

DSC_0977 Alternatywa – 1#1 Vermont IPA. Alternatywa Browar Śląski i jego numerki. Nowy browar, nowy pomysł. Alternatywa Browar Śląski z Rudy Śląskiej postanowił od samego początku systematycznie podejść do sprawy i zamiast bawić się w wymyślanie fikuśnych nazw, swoje piwa po prostu numeruje. Numerki mamy dwa – pierwszy to nazwa głównego stylu, drugi to numer piwa uwarzonego przez browaru. Tutaj mamy 1#1 czyli pierwsze IPA z serii, i już na sam początek modne w 2017 roku w Polsce Vermont IPA. Tak jak w przypadku nazwy, stylistyka etykiety też jest prosta i przejrzysta. Biało-czarna kolorystyka, numer piwa i nazwa stylu i niewiele więcej. Do tego firmowy kapsel i kod QR obok tradycyjnego kodu kreskowego. Czytaj dalej